Najlepsza strategia terapeutyczna

APTOPIX Afghanistan

 

W 1924 roku John Watson przechwalał się: „Dajcie mi tuzin zdrowych, kształtnych niemowląt i mój własny, specyficzny świat, w ktorym bym je wychował, a gwarantuję, że wezmę na chybił trafił które z nich i wyszkolę je na specjalistę dowolnego typu, jaki tylko mógłbym wybrać – na lekarza, prawnika, artystę…”. Po upływie lat założenie to stało się podstawą na której zbudowano społeczność zwaną Walden Two. W Walden Two mieszkańcy mogą więc podejmować pracę w każdym zawodzie, jaki ich interesuje. Nie ma przestępstw, agresji, polityki, korupcji. W zamian za ten utopijny styl życia członkowie społeczności muszą codziennie zarobić cztery tzw. „kredyty za pracę”, wykonując prace potrzebne społeczności. Równa się to mniej więcej 4 godzinom pracy, ale w przypadku zadań nieprzyjemnych, jak np. opróżnianie ścieków – są to 2 godziny, a dla przyjemniejszych, jak np. przycinanie róż, więcej.

Założyciel Walden Two, psycholog o nazwisku Frasier, był przekonany, że ludzie mogą wieść szczęśliwe życie w środowisku skonstruowanym psychologicznie w taki sposób, by nagradzało ich za dokonywanie korzystnie społecznie wyborów. Aby osiągnąć te korzyści, społeczność musi tylko zmienić sposób, w jaki rozdziela się nagrody.

Miasteczko to istnieje jedynie w umyśle behawiorysty, jednego z moich ulubionych psychologów, B.F. Skinnera. Walden Two to tytuł powieści napisanej przez niego w 1948 roku – książka miała propagować jego idee dotyczące polepszenia życia dzięki psychologii behawioralnej. Behawiorysta koncentruje uwagę na zachowaniu, a ono wynika z doświadczanych kar i nagród ze strony otoczenia. Jest reakcją wyuczoną. Jednostka uczy się określonych zachowań (reakcji), czyli najprościej rzecz ujmując, może nauczyć się wszystkiego. Oznacza to też, że zachowania możemy zmienić, poprzez zastąpienie ich nowymi. Najprościej porównać to do nowych nawyków.

Namalowany przez Skinnera obraz idealnej i szczęśliwej społeczności był na tyle urzekający, że powstało wiele komun, wzorujących się na tej idei, jednak odkąd poszłam na psychologię kliniczną nurtowało mnie jedno pytanie: czy my nie potrafimy być szczęśliwi w świecie, w którym dano nam żyć? A właściwie dwa, bo jeszcze: jak to zmienić?

Przełożyłam sobie teorię wzorowej terapii gniewu jednego profesora (Jerry’ego Deffenbachera) na teorię wzorowej terapii w ogóle. Wierzę, że najlepsza strategia terapeutyczna obejmuje kompilację trzech obszarów: treningu relaksacyjnego, inaczej medytacji (szeroko rozumianej), terapii poznawczo-behawioralnej oraz, do dziś nie wiem, czy nie najważniejszego obszaru, rozwijania umiejętności. Do tego później dodałam też uwolnienie się od nierealistycznych celów, widząc po sobie i otoczeniu, co powoduje w nas największą frustrację.

Warto spróbować.