W POSZUKIWANIU STRACONEGO CZASU

KOLAGE

w lipcu 1909 roku Proust zaczyna pisać W poszukiwaniu straconego czasu
w 1941 virginia wolf, udręczona chorobą dwubiegunową, popełnia samobójstwo
Krzysztof Żółtański w swoim najnowszym eseju Prawda Administrowana pisze, niezupełnie wprost, że nastąpił prawdziwy koniec filozofii, który zaznaczył się nie brakiem budujących wizji czy nawet wyrafinowanych teorii, ale postępującą społeczną degradacją pewnego typu niespełnienia, braku i frustracji.

jeżeli ktoś z Was specjalizuje się w  psychologii klinicznej, prowadzi prywatną praktykę psychologiczną / pracuje w ośrodku psychoterapii / na oddziale psychiatrycznym / jako biegły sądowy, czy w więziennictwie (może prowadzi swoje badania), będę ogromnie wdzięczna za kontakt @: kornelia.s.p@gmail.com // ogromnie mi zależy na zebraniu kilku opinii / dokonaniu pewnego rodzaju konsultacji. odwdzięczę się :)

SPACE, ERROR & HISTERIA

collage112

wracam sobie z baśniowego domku na wsi, gdzie oddałam się lekturze Opowiadania o miłości, szaleństwie i śmierci Horacio Quiroga (bardzo polecam; dodam, że to pisarz z przełomu XIX/XX w., który uznawany  jest za najwybitniejszego przedstawiciela regionalizmu w literaturze iberoamerykańskiej) i zderzam się z gównem, dosłownie.

terlikowscy kontra hpv. nagłówek bardzo szlachetny, ale już w leadzie zdradza, że nie kontra hpv, a kontra szczepionki przeciw hpv. sprawa wygląda następująco: ministerstwo zdrowia chce wprowadzić darmowe szczepienia przeciwko wirusowi hpv, który powoduje raka szyjki macicy (wirus ten odpowiada za 2/3 przypadków raka szyjki macicy, drugą główną przyczyną śmierci Polek w wieku 15-44 lat!). terlikowscy protestują, zarzucając państwu, że prowokuje młode dziewczyny do rozwiązłości seksualnej. tłumaczą to tym, że jeśli małżonkowie są dla siebie pierwszymi i jedynymi partnerami, ryzyko zakażeniem się wirusem jest bliskie zeru.  niech terlikowski wierzy bądź nie, wszystkie jako małe dziewczynki marzymy o księciu  na białym koniu, tym jedynym, bawimy się barbie i ken, udając, że każda z nas, jak dorośnie, będzie barbie w wersji rzeczywistej w czerwonym porsche i kenem u boku, ale później kończymy jakieś 8 lat i świat barbie pozostaje zamknięty w sieci kategorii zabaw niepowracalnych, bo rzeczywistość zapowiada się inaczej. rozumiem, że terlikowski jest zgniłą czaresieńką na medialnym torcie wydarzeń, acz wciąż on top, ale dla mnie to coś w rodzaju socjopatycznego zderzenia ze ścianą z gówna, gdzie na końcu reakcja staje w gardle. możliwe, że terlikowski czeka na koniec świata, ale uważam, że jego koniec już nastąpił i nie powinno się go promować w prasie.

jak to napisał Bukowski w swojej książce On writing (w księgarniach od kilku dni), let’s allow ourselves space and error, hysteria and grief, no ale bez przesady.

NIKT NIE CHCE WOJNY

mila collage

to jest, proszę pana, paniczny lęk przed pustą ścianą – powiedział niegdyś jeden z autorów modernizacji Dworca Centralnego do Filipa Springera. tę wypowiedź przytoczył Springer w swoim artykule w najnowszym wydaniu Magazynu Książki i od razu przyszedł mi na myśl spot, ostatnio tak gorąco komentowany przez wszystkich.

wszyscy jesteśmy wkurwieni – napisał kiedyś Eon (to moja słabość, że zdarza mi się bardzo często zerkać do jego twórczości…). staramy się niby od tego uciekać (wnioskuję po znajomych), bo zauważam, że zainteresowanie rzeczywistością jest na jakimś trzecim etapie rezygnacji (bierzemy pod uwagę stan rzeczywisty kraju Polska?). bo bunt oznacza wojnę. nikt nie chce wojny.

ktoś powiedział, że spot miałby szansę w krajach nordyckich. otóż nie miałby. z prostej przyczyny. w krajach nordyckich polityka rodzinna jest na najwyższym poziomie. przekłada się to na 1,5 roku macierzyńskiego/tacierzyńskiego (do podziału między partnerami; ciekawostka: aż 40% ojców korzysta). nie ma więc ryzyka rezygnacji z macierzyństwa dla wycieczki do Tokio, ani z lęku przed utratą pracy. jeśli nawet zawiedzie  partner, nie zawiedzie pracodawca. jeśli w najgorszym wypadku zawiedzie pracodawca, nie zawiedzie państwo. u nas zaś ryzyko jest jedno i nie jest to ani Tokio ani Paryż, ani tym bardziej dom z basenem.

kobieta po prostu wie, że może zostać z tym wszystkim sama. sama nie jest fajnym słowem, umówmy się. i o nic więcej w tej wojnie nie chodzi.

TO DLA CIEBIE POLICZEK

june3

początek świetny, a dalej nie wiem, bo jeszcze nie wymyśliłam. wiem natomiast, że najpierw słowami Eon-a*: kiedyś napiszę to, co myślę, tylko nie w tym okienku; i wszystko jebnie.

okej. a zatem jest tak, że każde, nawet chwilowe uczucie pustki to dla ciebie policzek. boisz się tych chwil, uciekasz, by na końcu zdać sobie sprawę, że pustką jest ta ucieczka właśnie. szanujesz nowe rzeczy, ale ich wcale nie planujesz. denerwują cię słowa: miło,  może, dystans, warszawa, wyjdźmy gdzieś, nie wiem, może wina, twoja wina, moja wina, zapalisz  - wszystkie razem chcesz spakować i wyrzucić za siebie. bo to wszystko w tym jednym zestawieniu jest jak jakiś durny i złudny system myślowy. i dlatego też nie postujesz, bo nie chcesz być statusem. próbujesz ustalić stopień błędu klinicznego planety ziemia, ale stajesz przed oknem wychodzącym na świat pt. rynek nowego myślenia i tak naprawdę wiesz, że powinnaś zacząć właściwie od siebie.

tak jak mówiłam: początek świetny. a wy sobie myślcie, co tam chcecie. w końcu możecie.

BO TO GRZECH

collage87

 

~ moja wersja wiersza „Canton” Andrzeja Kotańskiego.

 

człowiek nie powinien spędzać życia w pracy
bo to grzech.
Bóg dał nam wszystko inne
ścieżki rowerowe, architekturę włoską, wodospady
fjordy i lasy tropikalne
dał nam poziomki i nasiona do kupienia w Biedronce za 1,29
umysły bardzo subtelne
miłość
seks
i oralny
i wstyd
duszę naiwną i policzki zarumienione
teatr, Maxa Richtera i balladę G Monor, Op 23 Chopina
ściany, na które możemy wieszać dzieła i patrzeć na nie po przebudzeniu
galerie sztuki (niekoniecznie nowoczesnej)
piękne obojczyki u kobiet
męskie dłonie (ten ich dotyk ciepła…)
i bliskość
dał nam Prousta, panią Bovary, eseje Susan Sontag, Stendhala
kino tureckie i o niczym komedie produkcji hollywood
wymyślił też wino, malboro, pomidory malinowe i syrop z fiołków do prosecco
i najpiękniejsze letnie drzemki na świeżym powietrzu

dał to wszystko na pewno nie w tym celu
byś siedział przez 2/3 życia w pracy

jak ten chuj.

1 2 3 4 27